Żel 'Eliksir młodości' / MAZIDŁA

08:29

Jak na maniaczkę pielęgnacji przystało zapraszam Was dzisiaj do zapoznania się z kolejnym, już ostatnim letnim, jej elementem. Przez ostatni miesiąc codziennie wieczorem towarzyszył mi Żel "Eliksir Młodosci" MAZIDEŁ.


Produkt jak zawsze przygotowałam w oparciu o gotowy przepis zawarty wraz z oprawą całego pakietu półproduktów. Przy moich średnich zdolnościach mieszania jak dotąd nie zdecydowałam się jeszcze na tworzenie kosmetyków na własną rękę, jednak niezwykle duży asortyment sklepu Mazidła pozwala wykazać się nie tylko małym chemikom, ale także tym mniej zdolnym poprzez tworzenie gotowych zestawów :).


W skład zestawu wchodziły właśnie przedstawione wyżej półprodukty, które możecie poznać we wstępnym poście na temat Żelu Eliksir Młodości.

Ja dziś chciałabym przejść już do samego mojego zastosowania żelu oraz jego działania, a jest o czym opowiadać.


Cenne składniki aktywne:
- żel hialuronowy (baza produktu, silnie nawilżający),
- d-pantenol (łagodzący),
- roślinne komórki macierzyste (ochrona komórek macierzystych skóry),
- kolagen roślinny (zwiększający elastyczność, jędrność cery).

Konsystencja: żelowa, średniej gęstości, dosyć kleista.

Kolor: lekko żółty, mętny.

Zapach: naturalny, dla mnie nieprzyjemny - kojarzy mi się z rozmoczonym wodą chlebem (nie pytajcie skąd takie skojarzenie, sama nie wiem).

Zastosowanie: 
Żel Eliksir Młodości stosowałam głównie w pielęgnacji nocnej, wówczas wyciskałam przy pomocy wygodnego, precyzyjnego aplikatora jedną pompkę produktu i delikatnie wsmarowywałam w twarz i szyję.
Jak się domyślacie zastosowanie nie dawało mi zbyt przyjemnych doznań zmysłowych, zapach wręcz przeszkadzał mi przez pierwsze minuty po nałożeniu, jednak po takim czasie przyzwyczajałam się do niego i nie był już tak wyczuwalny.

Podjęłam się jednokrotnie próby nałożenia żelu pod makijaż jednak po odczekaniu do względnego jego wchłonięcia utworzyła się charakterystyczna, lekko lepka warstewka, która pod wpływem rozprowadzania podkładu zaczęła się wraz z nim rolować.. To jest efekt, którego bardzo nie lubię także pozostałam przy stosowaniu żelu na noc.


Działanie:
Żel pozwolił mi osiągnąć efekt delikatnego nawilżenia oraz napięcia, wygładzenia skóry niedługo po zastosowaniu. Przy takim działaniu jednak pozostawiał na skórze charakterystyczny żelowy film, który w tym przypadku nie przypadł mi zbyt mocno do gustu, gdyż czułam po nim dziwne ściągnięcie, pomimo, że na noc nigdy nie przeszkadzała mi nawet olejowa, tłusta warstwa.
O poranku warstewka wciąż była obecna na twarzy - to dobrze świadczy o długotrwałej ochronie skóry przed odparowywaniem wody przez żel.
Zastanawiam się czy niesamowicie wartościowe i fajne składniki z żelu przedostawały się w głąb skóry czy wraz z tą żelową warstewką pozostawały na jej powierzchni...
Wierzę, że moja skóra pomimo może średniego zachwytu kosmetykiem zyskała coś na tej kuracji i wzięła z produktu to co najlepsze.

Ważne jest to, iż żel:
- nie zapychał,
- lekko nawilżał poprzez zapobieganie odparowania wody z cery,
- z pewnością w jakiś sposób odżywił skórę, ale bez efektu WOW,
- utrzymał skórę we względnie dobrym stanie, bez wyprysków i jakiegoś wyjątkowego przesuszenia.

Zachwycona DOSKONAŁYMI efektami Olejku "Eliksir Młodości" z oferty strony Mazidła od żelu o tej samej nazwie oczekiwałam również świetnych wyników, na pewno nie ekstremalnego odżywienia, bo tę role spełnił olejek, jednak satysfakcjonującego nawilżenia, wygładzenia i utrzymania skóry w dobrym stanie i tak samo jak przy poprzedniku serwowania miłych doznań przy aplikacji.
Nie wszystkie z tych aspektów zostały spełnione, ale nie umniejsza to w żaden sposób mojej sympatii do doskonałych półproduktów Mazideł, po prostu, żel nie był tym moim jedynym!

Dodam jeszcze, że w ciągu ostatniego tygodnia stan mojej skóry nieco się pogorszył... stała się ziemista, pojawiło się kilka dziwnych krostek - nie mogę obwiniać o to żadnego kosmetyku, gdyż zawsze w tym okresie, gdy zabraknie słońca, pojawi się jesienny katar organizm mój trochę protestuje i słabnie, jednak są też pewne plusy tego załamania formy - moja cera będzie na nowo wyzwaniem dla nowych kosmetyków, które będę testować. Sprawdzę jak będą radzić sobie z gorszym okresem mojej skóry.
Kusiło mnie strasznie aby sięgnąć po końcówkę Olejku Eliksir Młodości i tak też zrobiłam - zastosowałam dwa dni pod rząd i od razu zauważyłam wielką poprawę, wypryski niemalże zniknęły, a skóra nabrała blasku, niestety zdenkowałam już buteleczkę i będę teraz w pełni liczyć na pomoc nowych specyfików, które trafiły do testów :).

Co myślicie?

You Might Also Like

0 komentarze

Klikaj dla potrzebujących:

Subscribe