Balsam do ciała z kwasem glikolowym i Szampon z olejem arganowym Gly Skin Care / Diagnosis

22:09

Witam Was ciepło!
Ostatnie kilka ciepłych, nareszcie niemalże letnich dni pozwoliło mi na odrobinę odprężenia i powrotu do wielu kobiecych zabiegów, na które najzwyczajniej podczas tego najbardziej wytężonego okresu nie miałam czasu czy też siły i motywacji. 
Znów z radością sięgnęłam po balsamy do ciała, które wsmarowuję w ciało z satysfakcją i myślą, że robię coś dobrego dla siebie, a także wróciłam do intensywnej, wręcz rekordowo nasilonej pielęgnacji włosów.

W osiągnięciu błogiego pielęgnacyjnego stanu i na nowo podjęciu pielęgnacyjnych wyzwań z cyklu: nie zasnąć a się nakremować czy też: jakże się poświęcić i dokonać dłuższego masażu skóry głowy przy spienianiu szamponu, za sprawą sklepu Diagnosis pomogły mi dwa produkty marki Gly Skin Care Szampon z olejem arganowym oraz balsam do ciała z kwasem glikolowym.


Szampon z olejem arganowym Gly Skin Care

Olej arganowy jest już od dawna silnie zaprzyjaźniony z moimi kosmykami, dlatego z dużym entuzjazmem oraz pewnością o miłe efekty sięgnęłam po szampon Gly Skin Care. 
Produkt posiada przyjemny, delikatny i nienachalny zapach, który bardzo uprzyjemnia proces oczyszczania włosów oraz masażu skóry głowy.
Aplikacja jest bardzo wygodna, dzięki opakowaniu zakończonemu dozownikiem na klik pozwala 
Podczas użycia szampon bardzo dobrze i gładko rozprowadza się na włosach bez odczucia tępości (jak bywa np z mydełkiem Aleppo), a także tworzy odpowiednią ilość myjącej piany. 

Po myciu, podczas osuszania oraz rozczesywania grzebień bez większych trudności sunie po kosmykach. Szampon nie powoduje plątania się włosów, a po wysuszeniu są one miękkie i gładkie.
Z pewnością dzięki zawartości olejku arganowego nie wysusza, ale też nie nawilża, ale od tego są odżywki i nie oczekuję w tym przypadku tego typu osiągnięć od produktu oczyszczającego.

Jak powtarzam już wielokrotnie, w moim rozumieniu szampon ma spełniać trzy podstawowe funkcje:
skutecznie oczyszczać (niekiedy nawet domywać oleje), nie podrażniać oraz minimalizować plątanie się włosów podczas mycia dzięki gładkiej konsystencji. 
Wszystkie z tych powyżej wymienionych oczekiwań zostały zaspokojone przy użyciu szamponu Gly Skin Care, który swoje przyjemne właściwości w zetknięciu z moimi włosami zawdzięcza, jak zakładam, w dużej mierze wspomnianemu olejkowi arganowemu.


Bardzo przyjemnym aspektem użycia jest zapach, który niezaburzony późniejszym użyciem odżywki o innej woni, utrzymuje się na włosach dłuższy czas.
Tak miło się ułożyło, że stosując ten produkt miałam jeszcze trochę masła do ciała z tej serii, dzięki temu mogłam tworzyć dzięki niemu subtelny rytuał zapachowy, zachowując jedną formę zapachową danego wieczoru pielęgnacyjnego.

Balsam do ciała z kwasem glikolowym Gly Skin Care

Jeżeli chodzi o drugi przetestowany przeze mnie produkt jakim jest balsam do ciała, którego zadaniem było głębokie nawilżanie, stymulacja odnowy komórkowej, uzyskanie efektu anti-age, rozjaśnienie przebarwień, muszę powiedzieć Wam, iż aby można było zaobserwować większość sugerowanych właściwości trzeba by zużyć multum opakowań, niemniej jednak na chwilę obecną pragnę wypowiedzieć się na temat tych, które byłam w stanie zaobserwować podczas dwumiesięcznego stosowania.
Mianowicie opiniować tutaj będę głównie same aspekty wizualne i estetyczne, poziom nawilżenia oraz rozjaśniania ewentualnych przebarwień.

Balsam zamknięty jest w plastikowym opakowaniu z pompką co bardzo uprzyjemnia zastosowanie i pozwala w wygodny sposób dozować produkt.
Sama konsystencja jest dosyć lekka, a tym samym średnio gęsta. Te właśnie właściwości balsamu decydują o jego bardzo szybkim wchłanianiu i niepozostawianiu tłustego filmu - z łatwością przychodzi mi stwierdzenie, iż idealnie nadaje się na dzień (w okresach wczesnowiosennych, zimowych, jesiennych).
Teraz gdy słońce zaczyna operować coraz mocniej osoby wyjątkowo wrażliwe powinny ostrożnie używać kosmetyków z jakimikolwiek kwasami, kwas glikolowy w niewielkich ilościach jest łagodnym składnikiem, jednak w bezpośrednim stosowaniu należałoby zachować szczególną ostrożność.

W tym przypadku na plus działa tutaj fakt, iż balsam jest niemalże bezzapachowy - jest to dla mnie szczególnie istotne w sytuacji, gdy w kąpieli czy prysznicu towarzyszyły mi silne zapachy, których nie lubię mieszać.
Bezpośredni poziom nawilżenia skóry po użyciu tegoż balsamu na noc oceniam jako średni, gdyż moja skóra należy do tych suchych o szczególnym zapotrzebowaniu na nieco bardziej treściwe produkty na noc, jednak w sytuacjach od razu po zastosowaniu skóra zyskiwała zdrowy wygląd, elastyczność i sprężystość - efekt ten nie utrzymywał się nadzwyczaj długo, ale był bardzo przyjemny.

Kwas glikolowy jest składnikiem balsamu, który w gamie swoich walorów posiada właściwości delikatnie złuszczające martwy naskórek, a dzięki temu pozwala na osiągnięcie subtelnego, stopniowego uzyskania efektu rozjaśnienia skóry oraz usunięcia drobnych przebarwień
Systematyczne stosowanie balsamu pod tym względem pozwoliło mi zauważyć naprawę minimalne różnice, efekt z pewnością jest, ale nie tak spektakularny, aby można było to obrazować np. przy pomocy fotografii przed/po.

Jeżeli chodzi o działanie anti-age czy też stymulujące odnowę komórkową jest mi naprawdę ciężko wypowiedzieć się na ten temat, gdyż bezpośrednich tego skutków nie mogłam zobaczyć już teraz. Myślę, że na pewno używanie jakiegokolwiek kremu bogatego w składniki delikatnie złuszczające i nawilżające jest w stanie zapewnić skórze dłuższą młodość oraz pobudzanie do choć częściowej odnowy, nawet poprzez samo usuwanie martwego naskórka, który odbiera jej dobry wygląd.

Generalnie jestem zadowolona z opisanych produktów i myślę, że wrócę do nich w przyszłości.

Chętnie dowiem się jakie macie wrażenia w odniesieniu do produktów Gly Skin Care?

Pozdrawiam ciepło, Strudelka

You Might Also Like

5 komentarze

Subscribe