Kosmetyki rosyjskie Planeta Organica / Prawo Natury

09:59

Organiczne mydło Aleppo w kostce towarzyszy mi w pielęgnacji twarzy już od dłuższego czasu i spisuje się w tej roli bardzo dobrze, jednak nie jest to zbyt wygodna forma oczyszczania włosów oraz ciała, poza tym moje próby mycia nim włosów były owszem owocne, jednak sam proces oczyszczania miał dosyć tępy przebieg, a włosy poza zaletą silnego oczyszczenia nie miały odpowiedniego poziomu gładkości.

Jako połączenie mojej sympatii do naturalnego, antybakteryjnego mydła Aleppo, uzyskania wysokiego poziomu oczyszczenia oraz uzyskania przyjemnego efektu błyszczących, miękkich oraz przyzwoitego oczyszczania ciała w mojej łazienkowej kosmetyczce za sprawą sklepu Prawo Natury zaistniały produkty rosyjskie marki Planeta Organica:
1) Mydło do ciała i włosów Aleppo.
2) Odżywczy szampon do włosów Aleppo.


Tak jak już wspomniałam samo, czyste mydło Aleppo nie sprawdziło się w pełni jeżeli chodzi o dbanie o moje włosy, przy surowcach (olej z tłoczonych oliwek, olej laurowy) zawartych w tym produkcie zabrakło mi czegoś co by je konycjonowało, zmiękczało i wygładzało, a niestety efekt nim uzyskiwany był bliski 'szopie na głowie'. Bardzo dobrym rozwiązaniem w tym aspekcie okazał się przedstawiany poniżej szampon, którego skład zawiera oliwę z oliwek, olej z róży damasceńskiej oraz ekstraktem z owocu figi


Zawarte w szamponie białka, witaminy, minerały oraz antyseptyki wzbogacają szampon o działanie regulujące pracę gruczołów łojowych, dzięki czemu pozytywnie oddziałuje na spowolnienie przetłuszczania się włosów.
Generalnie skład szamponu jest wspaniały, dominują w nim naturalne ekstrakty i wyciągi ziołowe, oraz olejki. 
Same substancje spieniające są dosyć daleko w składzie, co wcale jakoś niekorzystnie nie wpływa na efekty użycia - szampon całkiem fajnie się pieni, naturalnie pachnie, a co najważniejsze nie powoduje żadnego swędzenia skóry głowy.

Jego zapach jest bardzo naturalny, według mnie delikatny, nie utrzymuje się zbyt długo na kosmykach.
Konsystencja jest średnio gęsta, jednak bardzo dużym atutem jest opakowanie, które ułatwia dozowanie i aplikację poprzez umieszczoną w nim pompkę.

Po użyciu włosy są miękkie, odpowiednio oczyszczone, zyskują miły blask, jednak bez użycia odżywki nie jest to efekt powalający.
W przypadku oczyszczania po zabiegu olejowania kosmyków, w celu pozbycia się efektu obciążenia, niezbędne jest dwukrotne mycie, jednak to jest zjawisko odnotowane przeze mnie w przypadku większości szamponów.


Jeżeli chodzi o mydła ostatnio jest to jedna z moich miłości w oczyszczaniu, podoba mi się w ich używaniu idea delikatnego powrotu do korzeni, natury. 
Wygoda wynikająca z używania jednego kosmetyku do oczyszczania wszelkich partii ciała jest bardzo satysfakcjonująca, zwłaszcza, że w danym cyklu pielęgnacyjnym często wyznaję ideę minimalizmu i nie lubię nakładać/używać na ciało czy też nawet twarz kosmetyków o bardzo zróżnicowanych zapachach, składnikach - mam wtedy obawy, że może dojść do uczulenia. Tutaj jestem spokojna i pomimo zawartości wielu ekstraktów i olei wiem, że moja pielęgnacja, a tym samym oczyszczanie ciała, włosów jest jednolite i jednorodne - takiego przekonania potrzebuję.

Bardzo dużą satysfakcję daje mi także tworzenie pewnego zwartego, dopasowanego cyklu dbania o siebie opartego właśnie o składniki charakterystyczne dla Aleppo: twarz myję mydłem Aleppo w kostce, natomiast ciało takim właśnie gęstym produktem jakim jest Mydło do ciała i włosów Planeta Organica, bardzo często trafia ono i na włosy, ale wspomagam się tutaj także przyjemnym szamponem tej samej serii oczywiście.


Formuła mydełka jest bardzo charakterystyczna, jednak osoby, które używały kiedyś np. naturalnego mydła czarnego tłoczonego z oliwek nie byłaby zdziwiona. 
Konsystencja przedstawionego kosmetyku jest silnie zwarta, kleista, ale dzięki temu bardzo, ale to bardzo wydajna.

Zapach jest typowo naturalny, bogaty w nuty ziołowe, ale świeży - nie utrzymuje się długo na skórze, nieco bardziej wyczuwalny jest na umytych i osuszonych włosach. Woń nie jest męcząca, a momentami wręcz odprężająca.

Mydło fajnie się pieni używane przeze mnie przede wszystkim pod prysznicem dobrze się wypłukuje. Jak to z mydełkami bywa, pomimo sugerowanego delikatnego działania nawiżającego (dzięki oliwie z oliwek), produkt wykazuje dosyć silny poziom oczyszczania także zdarza się, że skóra (zwłaszcza taka jak moja - sucha, naczynkowa) wymaga doraźnego nawilżenia, jednak sama satysfakcja i przekonanie o dokładnym umyciu ciała nie zniechęca mnie, a wręcz jeszcze bardziej skłania do sięgania po NATURALNE mydła o wszelakich konsystencjach i uczy systematyczności w sięganiu po balsam.

Moim zdaniem dodatkowym atutem mydła jest zawartość oleju laurowego (jak to na Aleppo przystało), które działa antyseptycznie, przeciwbakteryjnie i ochronnie - jego zapach w czystej postaci jest nieprzyjemny, jednak w tym kosmetyku nie gra pierwszych skrzypiec i wraz z pozostałymi składnikami tworzy zgrany duet.



Podsumowując dzisiejsze rozważania na temat kosmetyków rosyjskich jakich możliwość stosowania muszę stwierdzić, iż bardzo pozytywnie mnie zaskakują po raz kolejny! Składy są wręcz fenomenalne, bliskie naturze, zapachy lekko ziołowe, drzewne i ziemiste, ten aspekt również mi się podoba, gdyż nie są to sztucznie wymuszane nuty z jakimi miałam okazję spotkać się stosując np. masło do ciała Go Cranberry, które nie ma nic wspólnego z zapachem afiszowanej na opakowaniu, promującej kosmetyk zdrowotnej żurawiny. W przypadku kosmetyków rosyjskich jest inaczej, w woni produktów czujemy to co jest w nich zawarte, ale skrzętnie skomponowane, aby było przyjemne dla nosa :).


Ze swojej strony polecam i nie jest to moje ostatnie doświadczenie z kosmetykami rosyjskimi, z pewnością będę do nich wracać! :)

Miłą, nieprzesadzoną ofertę kosmetyków znajdziecie w sklepie Prawo Natury - trwają tam korzystne promocje na szampony i mydełka - sprawdźcie! 

You Might Also Like

13 komentarze

Klikaj dla potrzebujących:

Subscribe