Krem różany i puder myjący Make Me Bio / Ecoheaven

22:31

W ten miły, ciepły wieczór, przy wtórze świerszczy za oknem przyszedł czas na podsumowanie mojej pielęgnacji twarzy ostatniego miesiąca, a mianowicie zapoznanie Was z dwoma naturalnymi kosmetykami Make Me Bio dostępnymi na stronie z bliskimi naturze produktami Ecoheaven.

Już na wstępie zdradzę szczyptę moich wrażeń i zaproszę Was do zasięgnięcia informacji o tych przyjemnych w użyciu i skutecznych w działaniu kosmetykach w postaci:
- Delikatnego pudru myjącego Make Me Bio.
- Nawilżającego kremu dla cery suchej i wrażliwej Make Me Bio.


Produkty zamknięte są w słoiczkach wykonanych z ciemnego szkła, co jest bardzo korzystne dla zachowania ich właściwości i wartości, które dzięki takiemu opakowaniu zabezpieczone są przed promieniowaniem UV.
Sam taki design podkreśla także pełną naturalność produktów - nie mówi o tym tylko skład, ale i dbałość o spójną koncepcję przyjazną naturze, a tym samym cerze.


Same wspomniane powyżej składy prezentują się bardzo korzystnie, zawierają niemalże same składniki pochodzenia naturalnego. Oparte na naturalnych glinkach, hydrolatach, olejkach i masłach, które są między innymi niezwykle drogocennym źródłem minerałów, substancji przeciwzapalnych, nawilżających i oczyszczających.

Ponadto kosmetyki te charakteryzuje brak szkodliwych, kancerogennych oraz komedogennych składników jak parabeny, oleje mineralne, siarczany, sztuczne substancje zapachowe.

Jak już zapewne wiecie bardzo lubuje się w kosmetykach bliskich naturze więc sięgając po krem oraz puder ze strony Ecoheaven byłam pełna nadziei i chęci stosowania.

Czas zapoznać Was z moimi wrażeniami oraz ze szczegółowymi właściwościami poszczególnych kosmetyków.

Nawilżający krem dla cery suchej i wrażliwej Garden Roses Make Me Bio

Różany krem nawilżający stosowałam w swojej pielęgnacji przez miesiąc, nakładając go w tym okresie głównie na noc.
Zastosowanie było bardzo przyjemne i wygodne, dawało mi poczucie estetyki, ale i pewności bogatego składu, który zapewni mojej wrażliwej cerze delikatność, ale i optymalne nawilżenie.

Rosa Damascena (Rose) Flower Water, Pelargonium Asperum (Geranium) Flower Water, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Macadamia Ternifolia (Macadamia Nut) Seed Oil, Cetearyl Glucoside, Glyceryl Monostearate, Glycerin, Cetyl Alcohol,Tocopherol (Vitamin E), Benzyl Alcohol, Potassium Sorbate, Dehydroacetic Acid, Rosa Damascena (Rose) Flower Oil.

Skład kremu jest bardzo satysfakcjonujący i bogaty w naturalne składniki aktywne, przedstawiając to nieco dokładniej występują w nim:
- hydrolat z róży damasceńskiej - tonizuje, odświeża,
- hydrolat z geranium - ściąga pory, koi,
- olejek ze słodkich migdałów - działa odżywczo, nawilżająco oraz wygładzająco, należy do olejków dobrze tolerowanych przez każdy rodzaj skóry,
- olej jojoba - wykazuje działanie antybakteryjne, nawilżające i uelastyczniające skórę, polecany także przy cerze mieszanej,
- masło mango - odżywia, nawilża, natłuszcza, działa ochronnie na barierę lipidową, łagodzi podrażnienia,
- olej makadamia - ujędrnia, nawilża,
- olej z róży damasceńskiej - działa przeciwbakteryjnie, odżywczo i łagodząco,
- witamina E - witamina młodości, opóźnia procesy starzenia się skóry (działa antyoksydacyjnie),
- gliceryna - chroni skórę przed utratą wody.

Produkt wśród ostatnich miejsc w składzie zawiera także delikatne konserwanty oraz składniki wiążące, ułatwiające powstanie kremowej konsystencji. Benzyl Alcohol poza działaniem uniemożliwiającej rozwój bakterii i kremie pełni także funkcję podbijającą zapach. Te właśnie składniki delikatnie kłócą się z założeniami, ale dzięki świetnym właściwościom kremu jestem w stanie przymknąć na to oko.


Konsystencja kremu przybiera formę gęstego, zwartego, ale i lekkiego, nieobciążającego masełka

Bardzo pozytywnym aspektem w zastosowaniu stał się zapach kremu, który w pełni oddawał niemalże naturalną woń płatków róż.
Osobiście jestem bardzo dużą zwolenniczką zapachów różanych, tak więc występują one bardzo często w mojej pielęgnacji zarówno cery jak i całego ciała.
Krem świetnie wpisał się w tak lubiany przeze mnie rytuał zapachowy, gdzie stosuję kolejno mydełko różane, olejek różany i właśnie wspomniany krem Make Me Bio.

Działanie kremu oceniam jako bardzo dobre ze względu na zapewnienie mojej skłonnej do ściągnięcia cerze odczucia komfortu oraz odpowiedniego poziomu nawilżenia eliminując przy tym nieprzyjemne pieczenie suchej skóry po myciu mydełkiem.
Ogromnym plusem jest skład, który dawał satysfakcję i poprzez bogatą zawartość hydrolatów, maseł i olejków widocznie odżywił i dodał witalności skórze. Zapach w zastosowaniu na noc oddziaływał na mnie uspokajająco i kojąco.

Pojemność: 60 ml
Cena: 47 zł

Delikatny Puder Myjący Clean Powder Make Me Bio

Bardzo nietypowy produkt w oczyszczaniu twarzy, który okazał się bardzo miłą innowacją w mojej kosmetyczce pielęgnacyjnej. 

Pierwszy raz spotkałam się z taką formą kosmetyku służącego myciu twarzy, zajęło mi trochę czasu opracowanie systemy skutecznego i bezproblemowego zastosowania, niemniej jednak finalnie jestem zauroczona samym pomysłem oraz składem, a i odnalazłam swój własny sposób stosowania, który sprawdził się u mnie doskonale.

Skład Delikatnego Pudru Myjącego jest krótki, ale treściwy.

Kaolin, Avena Sativa (Oat) Meal, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Oil, Rosa Damascena (Rose) Flower Oil


Biała glinka, która przoduje w składzie pudru zawsze bardzo pozytywnie spisywała się w formie maseczki oczyszczającej na mojej twarzy, pomyślałam, że takie zastosowanie powyższego produktu może być całkiem skuteczne - i tak własnie się stało. Wielokrotnie podczas całego okresu stosowania duetu Make Me Bio maseczka w postaci pudru myjącego w połączeniu z kilkoma kroplami wody towarzyszyła mi w delikatnym, ale skutecznym odświeżeniu oraz oczyszczeniu cery.

Pomocniczymi składnikami w tego typu innowacji jest olejek lawendowy, który działa przeciwbakteryjnie oraz kojący olejek różany.

Jak sama nazwa mówi, produkt ma postać pudru, delikatnego proszku, który w połączeniu z odrobiną wody, przy odrobinie ugniatania tworzy gładką papkę.

Jeżeli chodzi o sugerowane zastosowanie kosmetyku, wymagało ono poświęcenia nieco większej ilości czasu, niż nalanie na dłoń zwykłego żelu oczyszczającego, jednak przynosiło bardzo fajny efekt oczyszczenia.
Nie polecam pudru do demakijażu, ten etap przygotowania do snu wykonywałam wcześniej, a przy użyciu opisywanego tutaj produktu wykonywałam maseczkę czy też masaż najbardziej problematycznych miejsc jakimi jest czoło, nos i broda.

Glinka w postaci takiego naturalnego kosmetyku nie podrażniała mojej wrażliwej cery (zapewne dzięki ochronnemu, łagodzącemu działaniu owsa obecnego już na drugim miejscu w składzie), nie powodowała silnego ściągnięcia, ale pozostawiała efekt oczyszczonej, matowej i odświeżonej buzi.

Pojemność: 60 ml
Cena w Ecoheaven: 28 zł


Podsumowując jestem zadowolona z przebiegu zastosowania kosmetyków, a zarazem skłonna do ponownego zakupu.

Jakie macie wrażenia? Zaciekawiły Was te kosmetyki?

You Might Also Like

5 komentarze

Subscribe