Test podkładu L'Oreal True Match / Rose Beige - Efekty / Zdjęcia przed i po zastosowaniu

08:14

Tak jak obiecywałam czas pokazać wnikliwie zawartość mojej ostatniej przesyłki z kosmetykami L'Oreal Paris.
Testy podkładów True Match rozpoczęłam od najciemniejszego odcienia spośród tych, które posiadam - ROSE BEIGE - tutaj sięgnij po prezentację wszystkich trzech podkładów True Match.



W sugerowanej przez producenta palecie odcień ten dedykowany jest cerom jasnym o chłodnym odcieniu.
W obecnym momencie moja skóra jest silnie opalona i uznałam, że na tę chwilę odcień 3.R/3.C będzie najbardziej odpowiedni z całej trójki. Chciałam sprawdzić jak tony chłodne sprawdzą się w zderzeniu z moją żółtawo-brązową karnacją.
Z reguły sięgam po podkłady o żółtych tonach (Golden Ivory z poprzedniej wersji był idealny na okres zimowy), te najlepiej współgrają z moją skórą, ten nieco zakrawa o róż.

Właściwości podkładu:
- dosyć rzadki dzięki czemu łatwo rozprowadza się na skórze,
- posiada delikatne, nienatrętne rozświetlające drobinki,
- delikatny, przyjemny zapach,
- formuła nawilżająca,
- dobre krycie już przy 1 warstwie / wyrównanie kolorytu cery.

Tutaj prezentacja w zderzeniu z odcieniem mojej skóry na dłoni - mało miarodajna, ale zawsze coś - w takim porównaniu widać właśnie delikatne chłodne tony podkładu.



Na poniższych fotografiach możecie zobaczyć moją cerę na chwile obecną przed nałożeniem podkładu.




Tutaj prezentacja na twarzy wyłącznie z podkładem - fotografie wykonane w delikatnym słońcu, zauważalny jest zdrowy blask nadany cerze.



Tutaj zdjęcie w miejscu bardziej ocienionym, zauważalne są delikatne, chłodne tony różowe, które nie do końca współgrają z moja karnacją, jednak nie jest to efekt bardzo natrętny.



Moja cera jest gładka, nie wymaga od podkładu silnego stopnia krycia, jednak oczekuję od niego ujednolicenia jej kolorytu oraz nadania zdrowszego wyglądu - wszystkie te wymagania zostały w 100% spełnione. Dzięki niemu ukryłam też delikatne zasinienie w koło oczu.

Działanie/właściwości nowej formuły podkładu True Match:

1) Łatwa aplikacja.
2) Wydajne zastosowanie ze względu na dosyć rzadką konsystencję - nie spływa jednak z dłoni, ani twarzy przy nakładaniu.
3) Pozostawienie skóry bez ściągnięcia, uczucia wysuszenia.
4) Już przy jednej warstwie przyzwoite krycie i wyrównanie kolorytu.
5) Ładne, nieco aksamitne wykończenie.
6) Brak pozostawiania plam, nie ciemnieje.
7) Wykończenie bez efektu maski - fajnie stapia się ze skórą.
8) Możliwość długiej manipulacji produktem na cerze, nie zastyga, nie roluje się.
9) - Delikatne pozostawianie smug.
10) - Bez delikatnego przypudrowania po dotknięciu twarzy pozostaje na dłoni.

Zaraz po aplikacji skóra jakby wypija olejki z podkładu i jego wykończenie staje się bardziej suche, matowe, jednak przy pozostawieniu zdrowego blasku dzięki drobinkom.

Po przeanalizowaniu pierwszych wrażeń muszę stwierdzić, iż obecna wersja podkładu True Match jest bardziej aksamitna, nieco łatwiej poddaje się aplikacji i równomiernemu rozprowadzeniu na twarzy niż poprzednik. Nie występuje w silnym stopniu pozostawianie smug, jednak przy niedokładnym roztarciu/wklepaniu palcami potrafi dać nieco ich 'odcisków' - po delikatnym przypudrowaniu ten niewielki problem znika.






Generalnie w dalszym ciągu jestem zadowolona z tych podkładów, cieszę się, że formuła została faktycznie ulepszona :)

Jestem bardzo ciekawa jak w dalszej współpracy będzie spisywał się ten podkład, jak dotąd wystawiłam go już na dwie dosyć intensywne próby w upał - wraz z utrwaleniem pudrem w kamieniu przetrwał cały dzień na twarzy niemalże nienaruszony.
Niebawem zapoznam Was z relacją z jednego dnia w makijażu nim tworzonym :).

You Might Also Like

1 komentarze

Subscribe