Przygotowana na zimę - Jak przetrwać i umilić sobie jesienno zimowy czas

11:34

Dotarcie do mnie tej prawdy jest nieuchronne - zbliża się zima.
Nie tylko moja psychika wymaga przygotowania do tego faktu, ale także ciało, szafa, kosmetyczka i kuchnia. Cała lista zmian.



Zima to czas takiego przeczekania, zarówno dla natury jak i dla mnie. Zazwyczaj mam ochotę ukryć się pod kocem przy ciepłym kaloryferze i właśnie przeczekać ten czas, jednak ZIMA ma wiele przyjemnych aspektów.
Jak umilić sobie ten okres?
Czas pokazać kilka moich sposobów na zimę!

1) Termofor z wypełnieniem z borowiny.
Wpadam zmarznięta do mieszkania, marzę tylko o tym by zaspokoić prawie że pierwotną potrzebę ogrzania ciała i wtedy z pomocą przychodzi mi wyżej wymieniony przenośny 'grzejnik' :)!
Jest o tyle wygodny, że nie wymaga pracochłonnego gotowania wody i wypełniania go nią, nagrzewania go w nieskończoność na kaloryferze... Wystarczy wrzucić termofor do mikrofalówki na 3 minuty i jest... jest wybawiciel!
Wypełnienie z borowiny, która jest pewnym rodzajem błota/torfu o dużych właściwościach leczniczych (pomaga reumatykom), niezwykle długo utrzymuje ciepło.
Wyprofilowany kształt termoforu pozwala na umieszczenie go na karku, co jest dobrym sposobem na walkę z bólem głowy.


W połączeniu z kubkiem ciepłej, zielonej herbaty czyni cuda w chłodny dzień!
A co najlepsze zakupiony został w mega okazyjnej cenie, wygrzebany wśród wyprzedażowego mixu w koszach w Lidlu. W internecie widziałam go tylko na jednej stronie.
Uwaga: Należy pamiętać, że silnie zmarzniętych miejsc nie można nagle i intensywnie nagrzewać, powinno odbywać się to stopniowo.

2) Pachnące świece.
Gdy tylko zbliża się okres nieco chłodniejszy, podejrzanie nazywany depresyjnym, wzbudza się we mnie potrzeba ciepła, nie tylko fizycznego, ale także ciepła dla zmysłów. Tym co je wzbudza są liczne, zapachowe świece, które kuszą nie tylko zapachem, ale też rozpieszczają wizualnie po zmroku.
W okresie jesienno-zimowym są to niezastąpione kompanki długich kąpieli.

3) Cóż tak rozgrzewa jak ciepła herbata z miodem i imbirem (poza termoforem;)).
Zieloną herbatę zaparzam w 90 st. i odcedzam liście. Po lekkim ostudzeniu słodzę ją zaledwie kilkoma kroplami miodu i dodaję szczyptę ostrego w smaku imbiru. Jest to uczta dla zmysłów i ciała.


4) Grzane wino relaksuje, to fakt, któremu nie da się zaprzeczyć. Po całym dniu obowiązków usiąść w fotelu, wśród świec, przy dobrym filmie bądź książce i po prostu być i delektować się chwilą.
Osobiście uważam taki scenariusz za bardzo kobiecy i esencjonalny.

Do czerwonego wina w rondlu ustawionym na niewielkim ogniu dorzuć kilka goździków, szczyptę imbiru i cynamonu. Przelej do kieliszka, dorzuć plaster świeżej pomarańczy i idź docenić tę małą przyjemność.

5) Kąpiele w otulających zapachem produktach.
Nie muszę chyba mówić, że jest to czynność przyjemna. W okresie jesienno-zimowym poszukuję zapachów z nutą słodyczy i korzennych zapachów, porzucam silnie odświeżające, wręcz chłodzące zapachy na rzecz tych dających wrażenie ciepła.

6) Cytrusy i korzenne zapachy.. ich zapach jest dla mnie energetyzujący i motywujący! Pozwala wracać do przyjemnych wspomnień. Przypominają także o zbliżających się świętach, których aura, pomimo silnego przereklamowania, jest dla mnie wyjątkowa.
Wykorzystaj je w ozdobach w Twoim domu!

7) Kremy natłuszczające, gdy temperatura spada i pojawia się mocniejszy wiatr ważne jest zabezpieczenie skóry przed ich niekorzystnym działaniem (zwłaszcza u wrażliwców i osób ze słabymi naczyniami krwionośnymi). Niezawodny u mnie w tej roli stały się dwa kremy, które chronią, ale też dbają o skórę:

- Krem Ochronny/Bambino,


- Krem chroniący przed zimnem/Babydream.

Oba te kremy nadają się u mnie pod makijaż, oczywiście w ograniczonych ilościach. Całą zeszłą zimę na nich bazowałam i na mojej cerze nie pojawiło się żadne nowe pęknięte naczynko, a i skóra nie wariowała.
Pamiętajmy, aby zimą unikać lekkich kremów nawilżających, zawarta w nich woda pod wpływem zimna/mrozu powoduje uszkodzenie struktury skóry.

- Krem regenerujący do rąk/Bebeauty


Jeden z lepszych kremów pozwalających moim dłoniom zregenerować się w dosyć krótkim czasie. Silnie nawilża, dobrze się wchłania! Dla zniszczonych zimnem dłoni zbawienny.


Jakie są wasze sposoby na przetrwanie bądź wręcz przeciwnie - celebrowanie zbliżającej się zimy?

You Might Also Like

0 komentarze

Klikaj dla potrzebujących:

Subscribe